Jeżeli masz dość „wiosennej niepewności” w Polsce i chcesz zrobić rodzinie prawdziwą Wielkanoc na luzie, to ten kierunek idealnie pasuje do takiego planu. W tej okazji chodzi o Sharm el Sheikh, a konkretnie zatokę Nabq – miejsce, gdzie hotele stoją przy szerokim wybrzeżu, a Morze Czerwone potrafi wyglądać jak filtr z Instagrama… tylko że na żywo. Do tego dochodzi mocny, rodzinny hotel z dużym zapleczem atrakcji, więc to nie jest wyjazd „posiedzimy i zobaczymy”, tylko raczej „dzieci zajęte od rana do wieczora, a rodzice w końcu mają chwilę spokoju”.
Oferta dotyczy rodziny 2 dorosłych + 2 dzieci w terminie 01.04.2026–09.04.2026 na 7 nocy, z przelotem z Katowic i formułą All Inclusive. Cena w tym ustawieniu to 10 467 zł za wszystkich. Już na starcie widać, że to propozycja typowo „świąteczna” – taki termin często znika szybciej, bo wiele osób poluje na ciepło właśnie na początku kwietnia.
Największy magnes? Pickalbatros Royal Moderna (5★) to hotel, który naprawdę gra skalą. Masz tu ogromny aquapark: 8 zjeżdżalni dla dorosłych i 24 dla dzieci, do tego kilka stref basenowych, w tym baseny podgrzewane zimą (ważne, bo początek kwietnia bywa jeszcze „przyjemny”, ale nie zawsze upalny). W praktyce wygląda to tak, że nawet jeśli trafisz na dzień z większym wiatrem, dzieci i tak mają co robić, a Ty nie czujesz, że „przepada” dzień wakacji.
Hotel leży bezpośrednio przy prywatnej, piaszczystej plaży, z pomostem, który w Sharmie jest często kluczowym detalem. W Nabq woda potrafi być płytsza przy brzegu, a pomost ułatwia wejście głębiej i daje fajną opcję na szybkie snurkowanie bez kombinowania z dojazdami. Jeśli ktoś w rodzinie lubi podglądać podwodny świat, Sharm jest pod tym względem jednym z najbardziej „wdzięcznych” kierunków – wrażenie robi już sama przejrzystość wody i kolor rafy.
Jeśli chodzi o jedzenie, to tutaj jest typowo „hotelowo-mocno”: masz 5 restauracji (włoska, niemiecka, azjatycka, orientalna, śródziemnomorska), do tego restauracje à la carte, restaurację na plaży i aż 10 barów. To ważne szczególnie przy rodzinie, bo zawsze znajdzie się coś „bezpiecznego” dla dzieci, a jednocześnie dorośli mają opcję zmiany kuchni, gdy znudzi się standardowy bufet. Do tego Wi-Fi bezpłatne na terenie hotelu, więc jeśli planujesz wrzucać relacje albo ogarniać coś na szybko, nie musisz polować na sygnał.
W skrócie: to jest taki hotel, w którym możesz zrobić Wielkanoc „na bogato”, ale bez spiny – bo wszystko dzieje się na miejscu: baseny, zjeżdżalnie, plaża, animacje, sport, a do tego Sharm jako kierunek daje fajne warunki do wody i snurkowania. A jeśli chcesz „wakacje po świętach” bez gotowania i sprzątania, to właśnie taki wyjazd potrafi wejść idealnie.
Na koniec standardowo: ceny i dostępność są dynamiczne, więc kwota może się zmienić w zależności od miejsc w samolocie i dostępności pokoi w danym momencie.


