Jeśli chcesz wyskoczyć sam na słońce „na już”, to jest dokładnie ten typ okazji: Ultra Last Minute dla singla do Hurghady, z All Inclusive i hotelem, który ma w sobie to, czego często brakuje w budżetowych ofertach — dużo przestrzeni, kilka basenów i własny aquapark, a do tego plażę tuż przy obiekcie. W praktyce oznacza to, że nawet lecąc solo, nie czujesz się jak w „hotelowej ciszy”, tylko masz normalnie wakacyjny vibe: coś się dzieje, są animacje, sporty, bary, ludzie, a jednocześnie możesz to wszystko dawkować po swojemu.
W tej konfiguracji masz 1 dorosłego, termin 12.03.2026–19.03.2026 czyli 7 nocy, wylot z Warszawy i cenę 1 553 zł za pokój. To jest poziom, przy którym wiele osób nawet nie zastanawia się nad “czy warto”, tylko patrzy na termin i bierze wolne. Jeśli chcesz dopłacić za inny wariant, widać też opcje typu 1 756 zł albo 1 779 zł (np. z widokiem na morze), ale ten pierwszy próg cenowy robi tu całą robotę.
Sam hotel to Rewaya Inn Resort (ex. Hawaii Paradise Aqua Park Resort), położony bezpośrednio przy prywatnej, piaszczystej plaży. Masz w cenie leżaki i ręczniki, jest też bar na plaży, więc da się zrobić klasyczny dzień: kawa, plaża, szybkie coś do zjedzenia, a potem basen. I teraz najważniejsze: obiekt mocno gra wodą — jest kompleks basenów, w tym 3 podgrzewane zimą, oraz aquapark z podziałem na atrakcje dla dorosłych i dzieci. Dla singla to nie musi być “atrakcja dziecięca”, bo po prostu masz więcej przestrzeni do chillowania, więcej stref i większy wybór, gdzie się rozłożyć bez walki o najlepsze miejsce.
Na plus jest też lokalizacja “wokół Hurghady”, bo do centrum jest ok. 15 km, do lotniska ok. 24 km, a do El Gouny ok. 10 km — czyli jeśli będziesz miał ochotę wyrwać się na wieczór poza hotel albo zrobić krótką wycieczkę, nie jesteś odcięty od świata. W samym obiekcie masz restauracje, bary, fitness, opcje sportowe i animacje, więc nawet jak jedziesz sam, możesz sobie ułożyć dzień tak, żeby nie kończyło się tylko na “basen–pokój”.
Jeśli chodzi o jedzenie, to masz All Inclusive z klasycznym rytmem: bufetowe posiłki, przekąski w ciągu dnia i wieczorem, napoje bezalkoholowe dostępne szeroko, a alkohole w wyznaczonych godzinach. Dla mnie w takich wyjazdach solo najważniejsze jest to, że nie musisz nic planować: wracasz z plaży, jesz, idziesz na kawę, wieczorem wpadasz na animacje albo po prostu siadasz w lobby barze i masz “wakacje z automatu”.
Warto pamiętać, że to Last Minute, więc takie ceny potrafią zniknąć bardzo szybko, a różnica między “jest” i “nie ma” bywa kwestią chwili. Ceny i dostępność są dynamiczne — mogą się zmieniać w zależności od obłożenia, dostępnych pokoi i miejsc w samolocie.


