Jeśli chcesz uciec od pogody w Polsce i złapać tydzień słońca „na szybko”, ta oferta wygląda naprawdę dobrze jak na 5 gwiazdek. Jasmine Palace to duży resort w Hurghadzie, gdzie wszystko masz na miejscu: baseny, zjeżdżalnie, bary, restauracje i plażę tuż obok hotelu. W praktyce możesz przylecieć, rzucić walizkę i od razu wejść w tryb odpoczynku.
Na plus jest też lokalizacja: hotel leży mniej więcej 10 kilometrów od lotniska, więc po przylocie nie tracisz pół dnia na dojazd. Sama plaża jest piaszczysta, z łagodnym wejściem do wody – spoko opcja zarówno na spokojne pływanie, jak i leżenie z drinkiem i krótkie spacery wzdłuż brzegu.
Co dostajesz w tej cenie?
W skrócie: klasyczne All Inclusive z posiłkami w formie bufetu (śniadania, obiady, kolacje), do tego przekąski w ciągu dnia i napoje w barach. Na miejscu działa też kilka restauracji (w tym a la carte), więc nie jesteś skazany tylko na jedną stołówkę przez tydzień. Do tego jest sporo barów rozstawionych w różnych częściach obiektu – łatwo coś złapać bez biegania przez cały hotel.
Jeżeli jedziecie we dwójkę, to jest ten typ resortu, w którym da się zrobić miks: trochę spokojnego plażowania, trochę aktywności. Jest siłownia, animacje, sport, a wieczorem często coś się dzieje w hotelu (i jest też dyskoteka). A jeśli ktoś jedzie z dziećmi – też mają tu co robić: miniklub, plac i pokój zabaw, basen dla dzieci, no i zjeżdżalnie, które robią robotę, gdy dzieciaki chcą „coś więcej” niż tylko plażę.
To jest dobra opcja dla osób, które chcą dużego hotelu z infrastrukturą, a nie małego kameralnego obiektu. Jeśli ktoś lubi przestrzeń, kilka basenów, wybór restauracji i „wszystko pod ręką” – będzie zadowolony.


